6/19/2012

I find it kind of funny, I find it kind of sad.

http://www.youtube.com/watch?v=hNVu55ZyC-Y

Koniec ma być początkiem? Chyba nie zawsze. Ten etap chciałabym zakończyć imprezą, mam nadzieję ,że to co planujemy się uda,bo mam już dosyć świadomości. Chcę wreszcie wrócić do stanu,kiedy nic mnie nie obchodzi, wtedy mogę się do ciebie przytulać pod pretekstem ,że się najebałam. Bez żadnych konsekwencji. Pamiętam naszą pierwszą imprezę, nieśmiałymi dziećmi byliśmy tylko przez chwilę. Szczerze to uważam,że to straszne i żałosne , bawimy się w dorosłych,choć jesteśmy gówniarzami,którzy tak naprawdę nie wiedzą czym jest życie. Nie wiem ,czy chcę o tym myśleć w piątek. Składam tylko rączki i się modlę ,żeby się udało. Nie chcę już cierpieć psychicznie, przepraszam. Potrzebuję twojego zapachu i uśmiechu. Bliskości, kiedy mnie obejmujesz czuję się tak dobrze,bezpiecznie. Czy to będzie ostatni uścisk? To chujowe,że to ostatnia nasza wspólna impreza. Jestem kurewsko zdenerwowana, bo chcę to uciąć ,ale z drugiej strony chcę wrócić. Nie potrafię tego ogarnąć. Kurwa. Tylko na tyle mnie stać? Schować głowę ,podkulić ogon i udawać,że nie istnieje, czy wręcz przeciwnie zachowywać się jak zdradziecka szmata ,nie przejmująca się uczuciami innych. Zarówno to i to umiem bardzo dobrze<ok>
//chyba nie wiem co robię, heh

http://kwejk.pl/obrazek/1247910/cass.html

Chcę już zapomnieć, nie pamiętać o niczym co się do tej pory wydarzyło, nie wiem. Podkręcam głośniki, to fajne. Wsłuchać się w każdą nutę, nerwowo wystukiwać każdy takt rozdwojonymi paznokciami o blat stołu. Lubię nie słyszeć własnych myśli. To fajne,nawet bardzo.
ps.chyba kocham

lalala